Taboret dębowy

Jak wiadomo taboret jest dość powszechnym meblem a formy, jakie przyjmuje i zastosowania, do jakich jest wykorzystywany są chyba niezliczone. Jednymi z najistotniejszych prac, w jakich niezastąpiony jest taboret są czynności wymagające przyjmowania niewygodnych pozycji tuż nad ziemią, w związku z tym, że dość często zmuszony jestem do wykonywania, którejś z nich postanowiłem przedstawić budowę kolejnego taboretu do zadań specjalnych, lecz tym razem wykonanego z drewna dębowego.

W pierwszej fazie zabrałem się za określenie wymiarów, ustaliłem, że siedzisko będzie miało rozmiar 45cm x 26cm a całkowita wysokość konstrukcji będzie wynosiła 15cm, dzięki czemu taboret będzie mógł pełnić również funkcję podnóżka.

Po zakończeniu procesu opracowywania projektu, przyszedł czas na jego realizację, którą rozpocząłem od rozcięcia klejonki dębowej na elementy składowe taboretu.

Następnie, po wcześniejszym wytrasowaniu ich lokalizacji, zabrałem się za wykonanie gniazd czopów oraz zaboleń rogów siedziska.

Po zakończeniu opisanych powyżej czynności, wytrasowałem lokalizacje gniazd, czopów i otworów dla łączyn w elementach mających stanowić nogi oraz przystąpiłem do ich wykonania.

Kolejnym etapem było, wykonane strugiem gładzikiem, struganie ręczne, dzięki któremu pozbyłem się niepożądanych krzywizn oraz większych nierówności elementów.

Po zakończeniu strugania elementów mogłem przystąpić do pasowania i wstępnego montażu wszystkich części składowych w całość.

Po zakończeniu dopasowywania części i skontrolowaniu wszystkich kątów przystąpiłem do szlifowania elementów. Do tego celu wykorzystałem szlifierkę oscylacyjną z papierem o gradacji P120. Po oszlifowaniu na wszystkich krawędziach, które tego wymagały wykonałem frezarką krawędziową z frezem o promieniu 3mm zaoblenie.

Po zakończeniu powyższych czynności elementy były gotowe do klejenia, do którego użyłem wodoodpornego kleju do drewna firmy Pattex. Po zakończeniu klejenia, ściśnięciu i skontrolowaniu kątów pozostawiłem sklejone elementy na czas związania kleju.

Gdy klej uzyskał pełną twardość mogłem przystąpić do obróbki końcowej. W pierwszej kolejności usunąłem za pomocą płaskiego szerokiego dłuta nadmiar kleju, który wypłynął podczas ściskania. Następnie przystąpiłem do szlifowania kolejnego szlifowania, tym razem papierem o gradacji P180, któro ze względu na dużą ilość zakamarków konstrukcji niestety w większości musiałem wykonać ręcznie.

Po szlifowaniu taboret był gotowy do naniesienia warstwy wykończeniowej, którą miał stanowić bezbarwny wosk nałożony w dwóch warstwach. Po wyschnięciu drugiej warstwy wosku pozostało jedynie wypolerować taboret, do tego celu zastosowałem szlifierkę oscylacyjną z zamontowaną, pozwalającą na uzyskanie bardzo dobrego efektu końcowego, pokrywą z wełny jagnięcej.

Po zakończeniu polerowania taboret był gotowy.

 

Posted in Dom, Realizacje and tagged , , , , , , .